• are-u-ok

Autyzm – osobna perspektywa

Niektórzy nie mówią. Inni komunikują tylko podstawowe potrzeby. A są i tacy, którzy obudzeni w środku nocy podadzą ci wysokość temperatury na powierzchni Marsa czy gęstość zaludnienia w środkowych Chinach. Osoby ze spektrum autyzmu to grupa niejednorodna. Ale jedno mają wspólne: inaczej postrzegają świat. Mają swoją własną perspektywę. Odmienną od naszej, osób neurotypowych. 2 kwietnia to Światowy Dzień Świadomości Autyzmu.


Słowo „autyzm” pochodzi od greckiego autos – ja sam. Ci ludzie są „osobni”. Mają kłopoty z nawiązywaniem relacji. Z byciem z drugą osobą. Dopasowaniem się do cudzych potrzeb. Czytaniem i rozumieniem tych potrzeb.

Często wyróżnia ich zachowanie. Czyli coś, co w języku medycznym nosi nazwę stereotypii. Wykonywanie pewnych gestów, zawsze tych samych, określony sposób poruszania się. Potrzeba stałego porządku – zarówno w mieszkaniu, jak i w trybie dnia. Utartych ścieżek. To zapewnia poczucie bezpieczeństwa. Widzą świat w czerni i bieli, nie potrafią dostrzec palety szarości, zrozumieć subtelności czy niejednoznaczności ludzkich zachowań.

– Osoby z zaburzeniami ze spektrum autyzmu mają trudności z adekwatnym reagowaniem w sytuacjach społecznych i dostosowaniem się do reguł społecznych, kłopoty z rozpoznawaniem emocji i interpretowaniem zachowania innych osób, rozumieniem żartów, przenośni. Są bardzo przywiązane do rutyn, planów i źle znoszą niespodziewane zmiany – mówi Katarzyna Rogodzińska, psycholog z Centrum Zdrowia Psychicznego (CM Damiana) w Poznaniu.

Dokładnych przyczyn powstania autyzmu ciągle nie znamy. Uważa się, że podłoże ma charakter genetyczny, ale wykrycie konkretnego genu nie musi oznaczać, że dziecko będzie mieć zaburzenia ze spectrum autyzmu. Bo znaczenie mają też czynniki środowiskowe. Muszą pojawić się konkretne warunki i bodźce, które spowodują mutację genu.

Autyzm dotyka jedno na sto dzieci w Europie. Najczęściej diagnozuje się go w dzieciństwie, ok. trzeciego roku życia.

Choć Anna Prokopiak, prezes Fundacji Alpha, zajmującej się pomocą osobom ze spectrum autyzmu, uważa, że można wcześniej. I że przynosi to świetne rezultaty. – Mówię o małych, rocznych dzieciakach. Bo jest już potwierdzone, że autyzm można w pewnym stopniu „ominąć”. Że można nie doprowadzić do rozwoju wszystkich objawów. Niesamowite, jak plastyczny jest mózg dziecka. Jeśli w pierwszym roku życia uchwycimy trudności związane z komunikacją, z nawiązywaniem relacji, to już wiemy, w jaki sposób zintensyfikować relacje z takim małym człowiekiem, żeby rozwijać te obszary, które szwankują. Kiedy startowaliśmy z fundacją, przychodziły na diagnozę dzieci 10-letnie, dziś przyprowadzane są dwulatki. I wiem, że one będą chodzić do szkół integracyjnych albo i zwykłych, że poziom ich trudności związanych ze spektrum nie będzie tak bardzo nasilony. I mam nadzieję, że będzie coraz lepiej.

Katarzyna Rogodzińska potwierdza: – Autyzm nie mija z wiekiem ani też nie da się go wyleczyć, jednak można wspierać osoby z ASD (autism spectrum disorder), zmniejszając natężenie objawów. Ważne jest wczesne podjęcie terapii, dzięki której możliwe jest wspieranie tych umiejętności dziecka, których rozwój nie przebiega prawidłowo. Podjęcie leczenia ułatwia samodzielne funkcjonowanie w codziennym, dorosłym życiu.

I często to się naprawdę udaje. Możliwe jest nie tylko samodzielne życie, ale i tworzenie szczęśliwych związków. Mówi Anna Prokopiak: – Autyzm częściej dotyka mężczyzn. I teraz pytanie, w jakich mężczyznach się zakochujemy. Lubimy tych tajemniczych, przystojnych, trochę zagadkowych. Oni właśnie tacy są. Ale potem, w życiu, szukamy romantyczności, niespodzianek, cudownych gestów, spontaniczności. Mężczyzna ze spektrum nigdy taki nie będzie. Będzie chciał wszystko z góry zaplanować. Co bywa trudne, bo w życiu fajne są zaskoczenia, subtelności, które osobie z autyzmem trudno zrozumieć. Ale pamiętam też rozmowę z kobietą, która się śmiała: mój mąż jest zawsze słowny, jak powie, że zrobi, to zrobi na pewno. Da się więc w trudnościach znaleźć pozytywy.

Oczywiście nie ma sensu tworzyć zbyt słodkiego obrazka, bo takie sytuacje to jednak bardziej wyjątek niż reguła. Rzeczywistość jest taka, że osoby ze spektrum autyzmu są najczęściej samotne. Szukają przyjaźni, bliskości, ale że nie są łatwymi partnerami, często są odrzucane, ranione. I po iluś zranieniach wycofują się do swojej skorupy. A samotność, szczególnie w okresie dorastania, powoduje narastanie trudności psychiatrycznych.

– Trudność polega na tym, że tu często nie widać problemu. Kiedy ktoś porusza się na wózku, rozumiemy, że potrzebuje windy czy podjazdu. A tego, że osoba ze spektrum potrzebuje ściśle określonych reguł, nie widzimy. Więc nie rozumiemy.


Warto ludzi z autyzmem zauważyć. Nie tylko 2 kwietnia.


https://zwierciadlo.pl/psychologia/autyzm-osobna-perspektywa